Kameralna wyprawa do Andaluzji na całkowite zaćmienie słońca 2027 w Hiszpanii. 6 dni w Maladze: hotel 4★, kajaki, trekking, plaże i zwiedzanie. Kulminacja podróży – obserwacja zaćmienia słońca w wybranej lokalizacji w okolicach Malagi.
6500PLN
Lubisz naturę i egzotyczne krajobrazy? Marzy Ci się rodzinny wyjazd z dziećmi na święta i sylwestra bądź ferie zimowe na Jukatanie? Chcesz odkryć najpiękniejsze atrakcje Meksyku – od rajskich lagun i karaibskich plaż, po ukryte w dżungli ruiny Majów? A może kusi Cię nurkowanie w magicznych cenotach i spacer po kolorowych kolonialnych miasteczkach pełnych historii…
7540PLN
Lubisz naturę i podróże pełne wrażeń? Chcesz odkryć najpiękniejsze miejsca Meksyku, od ukrytych w dżungli ruin Majów, przez magiczne cenoty idealne do kąpieli i nurkowania, aż po klimatyczne kolonialne miasteczka pełne kolorów i życia? A może marzysz o wyjątkowym Sylwestrze na Jukatanie, wśród palm, turkusowego morza i tropikalnego klimatu, z dala od zimy i codzienności?…
7540PLN
Taniec i Hiszpania – wyjazd z salsą i bachatą do Walencji: Albufera, Cova Tallada, tapas, wina i słoneczne plaże. Profesjonalne lekcje salsy i bachaty. Wyjątkowa wyprawa w tanecznym stylu!
4600PLN
Wybierz się na wycieczkę do Hiszpanii i weź udział w najsłynniejszej na świecie bitwie na pomidory – La Tomatina. To wyjątkowe doświadczenie połączymy z aktywnym odkrywaniem śródziemnomorskiego wybrzeża: kajaki i snorkeling w Cova Tallada, wizyta w malowniczym miasteczku Peñíscola oraz Altea. Czeka nas także rejs o zachodzie słońca po Albufera. Przyroda, kultura i niezapomniane widoki…
4900PLN
TOP
Image Alt

Mediolan – sztuka, która nie jest sztuką

Mediolan – sztuka, która nie jest sztuką

Obudziłam się po wylądowaniu. Jesteśmy w Bergamo. Ostatnia wysiadłam z samolotu. Trzeba jakoś dojechać do Mediolanu. Na lotnisku kilka okienek ze sprzedażą biletów. Podeszłam do pierwszego lepszego. Kupiłam bilet w obie strony, bo przecież wiedziałam, ze jutro mam lot do Polski. Wyszłam przed lotnisko szukając właściwego autobusu. Ten nie, ten też nie, to chyba tam, gdzie jest pusty przystanek. Tylko jakoś dziwnie nikt na nim nie czeka. Po 15 minutach bezskutecznego, samotnego oczekiwania postanowiłam zapytać. Podeszłam do obsługi innych linii. Pan popatrzył na mój bilet i kazał iść za sobą na lotnisko. – Przecież nie zrobiłam nic złego – pomyślałam, potulnie maszerując na lotnisko. Pan podszedł do okienka, w którym wcześniej kupiłam bilet i kazał kierowcy oddać mi pieniądze. Nie wiedziałam o co chodzi. Dostałam zwrot pieniędzy i zostałam zaprowadzona do okienka, w którym musiałam kupić nowy bilet. Na szczęście tym razem, autobus już czekał i mogłam spokojnie pojechać do Mediolanu. Zajęłam tylko miejsce na siedzeniu i od razu zasnęłam.
Obudziłam się już w Mediolanie. Po 2 godzinach jazdy! A miałam jechać 40 minut. Czyżbym przespała swój przystanek? Niemożliwe.
Wysiadłam na dworcu. Tak jakoś… hmm. Nieciekawie? Dworzec był przepiękny, ale zdecydowanie zniechęcały mnie tłumy ulicznych sprzedawców usiłujących wcisnąć chińszczyznę. I to w Mediolanie? Nie sądziłam, że właśnie tak zostanę przywitana przez stolicę mody.
Wyjęłam kartkę z dokładną rozpiską dojazdu do mojego znajomego. Lucke poznałam w Londynie 3 lata temu. Kolejny „londyński” znajomy. Ta wizyta to dowód na to, że nigdy nie wiadomo, kiedy odwiedzę znajomych sprzed kilku lat.
Bez trudu podążałam za stworzonymi przez niego wskazówkami i dotarłam do przepięknej kamienicy, w której mieszkał wraz z swoimi 4 kolegami. Z plecakiem wdrapałam się na 3 piętro i z niepewnością zadzwniłam do drzwi. W końcu nie wiedzieliśmy się od 3 lat, a ostatnie wspólne wspomnienia mamy pijąc wino w londyńskim High Park’u.
Faktycznie, trochę się zmienił z wyglądu, ale osobowość pozostała ta sama. Od razu przywitał mnie jak dawno niewidzianą znajomą, oprowadzając po mieszkaniu, poznając ze współlokatorami, częstując obiadem i długo plotkując.
Po lunchu czas na prysznic, chwilę drzemki i wyszliśmy zobaczyć miasto. Ja i 3 Włochów za przewodników. Czego można chcieć więcej? Włoskiego piwa…
Mediolan to ładne miasto, ale tak naprawdę nie zachwyciło mnie niczym. Niby ładne budynki, ulice wyłożone kostką brukową, zabytkowe tramwaje i dużo się dzieje, ale co z tego, skoro to wszystko dopełniają kompletnie nie pasujące do tego ekskluzywne sklepy i wielkie reklamy umieszczone w każdym możliwym miejscu. Trochę tak, jakby niczym nie naruszoną od wieków sztukę ktoś chciał ubarwić nowoczesnością. 

Post a Comment

Informacje odnośnie przetwarzania danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności. Ta strona korzysta z plików cookies (ciasteczka), w celu zapewnienia jak najlepszego jej funkcjonowania, na zasadach wskazanych w regulaminie. Czy wyrażasz na to zgodę?

You don't have permission to register