Kazimierz Dolny – oaza nad Wisłą

Nie lubię komercyjnych miejsc, ale do Kazimierza Dolnego zawsze wracam z uśmiechem na twarzy. Pomimo wiecznych tłumów oblegających jego wąskie uliczki z przyjemnością wchodzę na wzgórze Trzech Krzyży, by popatrzeć na miasto, Wisłę i otaczającą równinę. 
Kiedy Pedro przyjechał do Warszawy, po dwóch dniach pobytu tam, stwierdziłam, że nie mam mu już nic więcej do pokazania. Nie chciałam, aby wyjeżdżał wspominając tylko bezduszną stolicę, która chyba także jemu nie bardzo przypadła do gustu. Zabraliśmy go więc do Kazimierza, by pokazać mu trochę inne polskie miasto. Zjedliśmy polski obiad w jednej ze słynnych restauracji, weszliśmy na wzgórze, wypiliśmy kawę na Rynku oglądając przy tym występy polskiego komika oraz pospacerowaliśmy nad Wisłą zajadając się lodami.
Brakuje mi takich spokojnych dni, kiedy można nie robić prawie nic, a jednak bardzo się z nich cieszyć. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *