Taniec i Hiszpania – wyjazd z salsą i bachatą do Walencji: Albufera, Cova Tallada, tapas, wina i słoneczne plaże. Profesjonalne lekcje salsy i bachaty. Wyjątkowa wyprawa w tanecznym stylu!
4600PLN
Wybierz się na wycieczkę do Hiszpanii i weź udział w najsłynniejszej na świecie bitwie na pomidory – La Tomatina. To wyjątkowe doświadczenie połączymy z aktywnym odkrywaniem śródziemnomorskiego wybrzeża: kajaki i snorkeling w Cova Tallada, rowerowe trasy wzdłuż dzikiego wybrzeża oraz wizytę w malowniczym miasteczku Peñíscola oraz Altea. Czeka nas także rejs o zachodzie słońca po…
4900PLN
Wietnam – wyprawa 15 dni: Hanoi, Zatoka Ha Long, Sa Pa, Hoi An, Da Lat, Ho Chi Minh i Delta Mekongu Odkryj Wietnam w 15 dni! Trekkingi po górach i tarasach ryżowych Sa Pa, rejsy po zatoceHa Long i Delcie Mekongu, warsztaty kulinarne, noclegi u lokalnych rodzin, plaże Hoi An i górskie krajobrazy Da Lat.…
6900PLN
Wybierz się na wyprawę do Hiszpanii i przeżyj niezapomniane zaćmienie słońca 2026. Kajaki i snorkeling w Cova Tallada, rowerowe trasy wzdłuż wybrzeża, malownicze miasteczka Peñíscola i Altea, rejs łodzią o zachodzie słońce po Albufera. Nauka gotowania paelli i wieczory salsy w Walencji. Przyroda, kultura i niezapomniane widoki w jednej podróży dla miłośników przygód i astronomii.
5100PLN
Rodzinna podróż do Meksyku na Día de los Muertos. Piramidy, Xochimilco, miejsca z filmu Coco, piñata i plaże Puerto Vallarta. Święto Zmarłych w Meksyku dla rodzin z dziećmi. Wyjątkowy wyjazd do Meksyku.
9400PLN
TOP
Image Alt

Porto – mój urodzinowy prezent

Porto – mój urodzinowy prezent

Czasami warto wyjść przed szereg i samemu zrobić sobie jakiś prezent. Szczególnie kiedy kończy się wyjątkowy wiek, Przecież tylko raz ma się 25 lat. 25 pięknych lat z których naprawdę mogę być dumna, ale nie poprzestając na laurach zamierzam dalej spełniać marzenia i przeżyć życie tak, by było wyjątkowe, by cieszyć się z każdej pięknej chwili, z każdego promyka słońca i każdego uśmiechu nieznajomej osoby. By otworzyć się na ludzi i świat, na nowe wyzwania. By zawsze pamiętać o rzeczach najważniejszych, jak Bóg i rodzina, by kochać…
 
Bilet do Porto był właśnie moim własnym urodzinowym prezentem.
Organizacja wyjazdu odbyła się na wariackich papierach. W tym samym czasie szukałam nowego pokoju, noclegu w Porto, pakowałam dwa oddzielne bagaże. O 13 zmieniałam mieszkanie a o 17 byłam już na lotnisku i jeszcze do tego kolejne hiszpańskie przeziębienie. Bardzo krótki lot z niesamowitym bólem głowy (nie polecam nikomu latać z katarem i zatkanym nosem). Zmiana czasu o godzinę i już…
 
Jestem na miejscu.
 
Lotnisko w Porto, to jedno z najładniejszych lotnisk jakie widziałam. Od razu po wejściu na halę zaskoczył mnie widok zdjęć miasta umieszczonych na podłogach … Przy wyjściu Pani rozdająca mapy. Najwidoczniej turystów tu nie brakuje.
Na lotnisku czekał już na mnie Nelson, mój tutejszy gospodarz.  Miał chwilę wolnego, więc postanowił podrzucić mnie do swojego mieszkania, które okazało się być niesamowitym apartamentem w samym centrum miasta. Jego mieszkanie, znajdujące się na poddaszu, nad jednym z jego pubów. Ma w sobie niesamowity klimat. Pozostawione oryginalne schody i ozdoby sprzed 200 lat połączone z całkowitą nowoczesnością. Do tego ogromny taras z widokiem na centrum. Było naprawdę piękne.
 
widok z tarasu na Igreja e torre dos clérigos
Igreja dos Carmelitas
 
Pierwszy wieczór spędziliśmy rozmawiając o życiu, pasjach, ludziach… O wszystkim, o czym można porozmawiać ze starym przyjacielem sprzed lat. 
O normalnej tutejszej porze, czyli po  22, poszliśmy na kolację. Zamówiłam tradycyjną portugalską potrawę Franchesina, które była tostem z chleba przełożonym najróżniejszymi rodzajami mięsa i kiełbasy, obłożonym żółtym serem, zapieczonym i włożonym do sosu. Wszystko wyglądało jak zupa z kanapką w środku. Do tego białe, portugalskie wino. Pycha.
 
Po kolacji poszliśmy zobaczyć puby Nelsona. Puby to taka cząstka, którą daje znajomym i przyjezdnym. Bez żadnej reklamy mają się bardzo dobrze.  
Według mnie bardzo fajne, niekomercyjne miejsce ze świetną, wiecznie uśmiechniętą obsługą podającą alkohole po niewygórowanych cenach. Ich kolejną zaletą jest muzyka.  Jak mówią jego przyjaciele, to najlepsze miejsce w Porto do posłuchania muzyki.
Dla mnie nie tylko do posłuchania, również do poznania nowych znajomych. Portugalczycy są bardzo uprzejmi, otwarci i bardzo dobrze mówią po angielsku. Być może to za sprawą napisów w telewizji. Żaden anglojęzyczny film nie ma doublingu, tylko napisy!
 
W swoich pubach Nelson często organizuje wystawy zdjęć. W jednym z nich stoi pudełko do którego każdy może włożyć swoje zdjęcie i wybrać sobie jedno dla siebie. Ja żadnego nie włożyłam, ale za to dostałam jedno. Moją pierwszą pamiątkę z Porto, która już dziś zawisła nad moim biurkiem – tak, abym w każdej chwili mogła na nią spojrzeć.
 
 

Post a Comment

Informacje odnośnie przetwarzania danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności. Ta strona korzysta z plików cookies (ciasteczka), w celu zapewnienia jak najlepszego jej funkcjonowania, na zasadach wskazanych w regulaminie. Czy wyrażasz na to zgodę?

You don't have permission to register