Peru – szczęśliwym być

Zanim zaczniesz czytać, włącz muzykę. Moje podróże bez niej wyglądałby całkiem inaczej.

Dzisiaj o szczęściu. Ameryka południowa – roztańczony kontynent, piękna pogoda, piaszczyste plaże i mnóstwo zieleni. Czego więcej do szczęścia potrzeba? Byłam przekonana, że nic, jednak widząc smutne twarze na ulicy przekonałam się, że ładna pogoda, to nie wszystko…
Co z tego, że peruwiańczycy mają słonce, skoro nie mają, pracy? Co z tego, że mają piękne góry, skoro większość z nich nigdy ich nie widziało, bo po prostu ich na to nie stać. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak wyglądałoby to wszystko bez wszechobecnej muzyki i tańca, która na pewno daje im nadzieję na lepsze jutro…
Peru to państwo, w którym 1/3 jego mieszkańców żyje w jednym mieście. Wyobraźcie sobie, że w Limie mieszka 8 milionów.  8 milionów ludzi, którzy przyjechali tu z różnych stron kraju w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. 8 milionów, z których tylko nielicznym się udaje. Pozostali muszą przetrwać na wszelkie sposoby znajdując sobie „jakąś „ pracę. Może to właśnie dlatego spotkałam, tutaj najbardziej absurdalne zawody świata. Chcąc kupić kartę do telefonu stałam w kolejkach do 4 osób. Jedna osoba wydająca numerki, druga załatwiająca sprawę, kasa i na końcu osoba wydająca karty. Absurd! Jeśli chcesz kupić np.: ciasto w kawiarni, najpierw stoisz w kolejce do kasy, a dopiero później w kolejce po ciasto. W każdym miejscowym autobusie są tzw. naganiacze, którzy nawołują chętnych pasażerów. Przy wejściu do metra pracuje 3 osoby: jedna pilnująca biletów, druga automatu, a ta trzecia wciąż nie wiem co robi. Zawsze widziałam, że siedziała na krzesełku, chowając się przed słońcem. Każdy parking, kościół, urząd, dzielnica i trawnik mają swojego ochroniarza. Sklepy na ulicach rozmieszczone są tematycznie, tzn.: są tu całe ulice z drukarniami, sprzętem medycznym, tłumikami, ubraniami… tylko apteki są wszędzie. A co jeśli mieszkam na ulicy z radiami i chcę sprzedawać kosmetyki? Pewnie muszę się przenieść.
Pomimo całego absurdu, jaki towarzyszy temu wszystkiemu mieszkańcy Limy właśnie w taki sposób zaadaptowali się do otaczających ich warunków. Jeśli nie ma pracy, to trzeba ją wykreować. Znaleźć jakieś stanowisko, bo nawet mało płatna praca jest lepsza niż żadna.
Trochę nie dziwię  się tym wszystkim kradzieżą. Skoro nie mają innej opcji na przeżycie…. To nie usprawiedliwienie, jednak spojrzenie z racjonalnego punktu widzenia.
W autobusie zagadał do mnie mężczyzna. ok. 55 lat, pracujący w przemyśle mineralnym. Dużo podróżuje zawodowo, na podróże osobiste nie ma czasu, ale za to świetnie zna peruwiańską kulturę.
– tutaj nie żyje się łatwo — opowiada – nie ma dużo pracy, ale mimo wszystko ludzie starają się znaleźć sobie jakieś zajęcie. Zazwyczaj nielegalne, bo jeśli mieliby zapłacić podatki, to nic by się nie opłacało. Pomimo wszystko Peru jest krajem rozwijającym się, powoli, ale cały czas pnie się ekonomicznie. Bardzo powoli. Mimo wszystko, to i tak lepiej, niż Hiszpania, która w ciągu chwili spadła na dno. Tysiące Peruwiańczyków wraca teraz do swojej ojczyzny z powodu braku pracy w Hiszpanii. Bo może w Peru ciężko, ale zawsze w domu najlepiej. Tysiące Hiszpanów przyjeżdża też, by tworzyć tu nowe firmy, kreować nowy rynek…
Tutaj żyje się inaczej. Najważniejszym naszym powiedzeniem jest: Manana no es importante, importante es hoy ( Jutro nie jest ważne, ważne jest dzisiaj) – powiedział.
Za to w Hiszpanii liczyć się tylko “manana” – odpowiedziałam z uśmiechem. Oni wszystko zrobią jutro…..

Czy w związku z tym mieszkańcy Peru są szczęśliwi? A czy mieszkańcy Polski są? Podróżując spotykamy przeróżnych ludzi, którzy uczą nas swojego sposobu na szczęście. Każdy z nich mam inny. Niektórzy nie robią nic i podróżują bez pieniędzy, niektórzy w drodze robią bransoletki bądź inne rękodzieła i jak kończą się pieniądze, sprzedają swoje rękodzieła. Inni mają dużo pieniędzy i po prostu chcą odpocząć od rzeczywistości. Każdy z nich w drodze jest szczęśliwy. Bo podróż naprawdę uszczęśliwia. Daje dużo pozytywnej energii od napotkanych ludzi, miejsc i każdego promyka słońca. Kiedy jednego dnia możesz spać w pałacu a drugiego na plaży i wciąż czujesz, że ogarnia Cię szczęście. Kiedy nie ważne co masz, a ważni są ludzie, którzy Cię otaczają. Nie zawsze jest idealnie, czasami masz dość, ale wiesz, że jutro zawsze wstanie słonce, że życie, jakie wybrałeś jest życiem którym chcesz żyć. Że jutro zależy od Ciebie i tylko Ty kreujesz swój własny świat. Uczysz się jak dziecko chwytać każdą cudowną chwilę, każdy uśmiech nieznajomej osoby, każdy kęs nowej potrawy i każdy promyk słońca. Każdego dnia otwierasz oczy i czujesz, że naprawdę żyjesz!

 

IMG_51711

IMG_51871

IMG_51881

IMG_51941

IMG_52001

IMG_52061

IMG_52241

IMG_52481

3 thoughts on “Peru – szczęśliwym być

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *