Świata nie zmienię… dam nadzieję

Zanim zaczniesz czytać, włącz piosenkę. Moje podróże bez muzyki wyglądałyby całkiem inaczej….
Ta piosenka  jest szczególna

 

Czasami jeden dzień, jedno spotkanie które niby nic nie znaczy, zmienia nasze spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Uświadomiłam sobie, jaką ignorantką byłam odwracając głowę, jeśli ktoś prosił mnie o pieniądze na ulicy. Myślałam, że w ten sposób nie pomagam, że to nie jest rozwiązanie problemów.  Byłam święcie przekonana, że robię dobrze… Dopiero w Peru zauważyłam jak ważna jest pomoc. Edu, czyli mój gospodarz z Cusco zatrzymywał się prawie przy każdej napotkanej osobie, kupując od nich słodycze, torby i mnóstwo rzeczy, których nie potrzebuje. Tylko po to, żeby im pomoc.
-Edu – jak to się stało, że założyłeś fundację? – zapytałam z ciekawości.
Rozpoczął swoją opowieść – smutną, a zarazem szczęśliwą. Nierealną, a jednak bardzo prawdziwą.
– Pochodzę z bardzo biednej rodziny — zaczął. Moi rodzice nie mieli pieniędzy, ojciec sprzedawał churros na ulicy, ale ciągle pił.  W domu była przemoc. – Czasami nawet dziś  budzę się, słysząc przez sen stukanie do drzwi i myśląc, że to on przyszedł i będzie mnie bił — powiedział zamyślony.

– zacząłem pracować, kiedy miałem 5 lat, sprzedawałem cukierki na ulicy. Nikt mi nie kazał pracować. Sam chciałem. Wtedy mając 10 soli czułem się milionerem, chciałem pomagać mamie, żeby było jej lżej.

Udało mi się skończyć szkołę, pójść na studia. Przez cały ten czas pracowałem, chwytając się każdego możliwego zajęcia. Udało mi się dostać do banku, zajmowałem się marketingiem, czyli tym, co lubię.  Miałem fajną pracę, pieniądze. Udało mi się, jak mało komu. Pewnego dnia, zostałem poproszony o przygotowanie projektu dla jednej z biednych szkół mieszczących się za Cuzco. Nie chciałem tam jechać, bo było daleko, ale jednak pojechałem.
Zobaczyłem swoje życie sprzed lat, biedne dzieci bez perspektyw na przyszłość, bez miłości, bez wody, bez opieki. Zobaczyłem siebie. Wiedziałem, że nie mogę tego tak zostawić, że muszę coś z tym zrobić Rzuciłem pracę w banku i założyłem fundację. Małą, ale działającą cuda, bez nas te dzieci nie miałyby nic, my dajemy im nadzieję. Wiem, że nie zmienię tym świata, ale jeśli mogę pomóc jednemu dziecku, to jestem szczęśliwy – opowiadał zaangażowany.
Wiesz, czasami ludzie pytają mnie, czy widząc małe dziecko sprzedające cukierki, powinni kupić, czy nie.  Zawsze Odpowiadam, że kupić. Te dzieci w większości pracują, bo samego tego chcą, to one chcą pomagać. Pamiętam, kiedy stałem na ulicy i widziałem nadchodzącą osobę, zawsze moje serce przepełniało się nadzieję, że może właśnie ta osoba coś kupi. Nawet nie wiesz, co czułem, kiedy ktoś mijał mnie nie chcąc nawet jednego cukierka. Moja nadzieja szybko gasła… Na szczęście zawsze byłem uparty i nigdy się nie poddawałem. Wiedziałem, że w końcu ktoś cos ode mnie kupi. Dlatego ja też zawsze kupuję, wiem, że świata nie zmienię i nie uczynię tych dzieci bogatymi, ale zostawiam im nadzieję, nadzieję na to, że będzie dobrze- zakończył.

-Ja też kiedyś będę miał dzieci, ale wiem, że nie będę taki jak mój ojciec, nie popełnię tych samych błędów, które popełniają moi bracia naśladując zachowania ojca. Będę prowadził moje dzieci przez życie ucząc je, pokazując jak wygląda świat i miłość- dodał.
Wiem, że mówił szczerze, wiem też, że uda mu się to, bo w końcu już mu się udaje. Dzieci go uwielbiają.

Podczas kolacji do naszej restauracji weszła kobieta sprzedającą zioła. Nie potrzebowałam ziół, więc nic nie kupiłam. Widząc ją, inna kobieta poderwała się z nóg, podstawiła krzesło, ab y usiadła. Podała picie i jedzenie. Tak o, bo przecież na pewno jest głodna.

Każdy dzień w Peru uczy mnie nowego spojrzenia na świat. Uczy otwartości i chęci pomocy. Uczy, że mimo tego, że nasza pomoc nie zmieni świata, zawsze da nadzieję. Nadzieję, która pomoże przetrwać i da wiarę w lepsze życie.

 

Jakby ktoś był zainteresowany odbyciem wolontariatu w Cusco, polecam z całego serca: www.cooperrarperu.org

No i hostel, dzięki któremu zdobywają fundusze: wwww.hostalcajamagica.com

IMG_59741

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *