Rzeczy, które pokochałam w Korei Południowej
W Korei Południowej są rzeczy, które absolutnie uwielbiam i za którymi tęsknię.
1. Nieograniczone przystawki (banchan) i woda w restauracjach
W Korei, idąc do knajpy coś zjeść, zawsze można liczyć na darmową wodę, a w niektórych miejscach nawet na colę. Warto też wspomnieć, że zimna i gorąca woda z dystrybutorów dostępna jest niemal wszędzie: w urzędach, parkach, na uczelniach. Co ciekawe, przy dystrybutorach zamiast plastikowych kubeczków często znajdują się małe papierowe „koperty” do picia – proste, ale bardzo praktyczne rozwiązanie.
Przede wszystkim jednak w koreańskich restauracjach dostaje się mnóstwo przystawek z nieograniczonymi dokładkami.
Wśród przystawek prawie zawsze pojawia się legendarne kimchi – najczęściej baechu kimchi (z kiszonej kapusty pekińskiej) albo kkakdugi (z kostek rzodkwi). Czasem trafia się też oi kimchi z ogórka czy delikatniejsze, mniej pikantne wersje. Każda restauracja ma swój smak i swoją recepturę, dlatego nawet jedząc codziennie, trudno się znudzić. Oprócz kimchi na stole bardzo często pojawiają się: marynowane warzywa, kiełki fasoli (kongnamul), cienko pokrojona rzodkiew w słodko-kwaśnej zalewie, sałatka ziemniaczana w koreańskim stylu, tofu w sosie sojowym, smażone glony, a czasem nawet małe naleśniki warzywne (jeon).
Ta kultura dzielenia się jedzeniem i dokładek sprawia, że posiłki są bardziej wspólnotowe i swobodne. Koreańska kuchnia jest wyśmienita, szczególnie jeśli lubi się fermentowane smaki, ostrość i ciepłe, rozgrzewające dania.
2. Bezpieczeństwo
Tak bezpiecznie jak w Korei nie czułam się nigdzie indziej. W Korei nie musisz ciągle pilnować portfela. Możesz zostawić plecak przy ławce i nikt go nie zabierze. Wracając nocą do domu, nie oglądasz się co chwilę za siebie i nie obawiasz się napadu. Koreańczycy są bardzo spokojni i rzadko wyrażają negatywne emocje w sposób agresywny czy poprzez bójki. Ogromny wpływ ma też monitoring, kamery są dosłownie wszędzie, co dodatkowo zwiększa poczucie bezpieczeństwa.
3. Spektakularne pory roku
Polskie pory roku są przepiękne, jednakże Korea potrafi celebrować zmieniające się pory roku. W szczególności kwitnące wiśnie wiosną oraz spektakularną jesień z czerwonymi klonami. Podobnie jak to ma miejsce w Japonii, w marcu i kwietniu wszystko kręci się wokół kwitnienia wiśni. Koreańczycy śledzą prognozy kwitnienia, planują pikniki, robią zdjęcia i celebrują wieczory wśród kwitnących podświetlonych drzew. W Seulu ogromną popularnością cieszy się festiwal w dzielnicy Yeouido, a poza stolicą słynne są obchody w Jinhae (Jinhae Gunhangje), gdzie poza podziwianiem natury odbywają się parady, występy muzyczne i pokazy.
Z kolei jesienią Koreańczycy masowo ruszają na szlaki górskie, żeby oglądać czerwone i złote klony. W miastach pojawiają się jesienne festiwale jedzenia, targi, sezonowe przysmaki (kasztany, słodkie ziemniaki, dynia).
4. Koreańskie łaźnie (jjimjilbang)
Wizyta w koreańskiej łaźni to naprawdę wyjątkowe doświadczenie. To nie tylko miejsce do kąpieli, ale cała przestrzeń do relaksu i odpoczynku: gorące baseny, sauny o różnych temperaturach, komory solne czy gorące łóżka z minerałami. Koreańczycy korzystają z nich regularnie. W weekendy całe rodziny, przyjaciele czy pary spędzają tam kilka godzin, relaksując się, rozmawiając, jedząc przekąski i korzystając z różnych zabiegów.
Najciekawsze jest to, że jjimjilbangy są często całodobowe, a ich kultura to coś zupełnie innego niż szybka kąpiel w domu. Ludzie przychodzą tam nie tylko dla higieny, ale przede wszystkim dla odprężenia i spotkań społecznych. Wiele łaźni oferuje nawet sale do drzemki, czytelnie, a czasem małe sklepy czy strefy rozrywki.
5. Koreańskie kosmetyki
Koreańska pielęgnacja i kosmetyki są znane na całym świecie. Dbanie o cerę traktuje się jako inwestycję w długofalowe zdrowie skóry. Koreańskie kosmetyki zdobyły ogromną popularność na świecie dzięki innowacyjnym formułom, przystępnym cenom i składnikom, które później stawały się globalnymi trendami (np. śluz ślimaka, centella asiatica, maseczki w płachcie). Marki z Korei często szybciej reagują na potrzeby rynku i wprowadzają nowości, a przy tym dużą wagę przywiązują do estetyki opakowań.
Co ciekawe, w Korei pielęgnacja nie jest zarezerwowana tylko dla kobiet. Mężczyźni również bardzo dbają o skórę, a kosmetyki męskie są szeroko dostępne. Mimo już powszechnej dostępności koreańskich kosmetyków poza Koreą, wielu turystów nadal się w nie zaopatruje ze względu na niższe ceny na miejscu oraz większą różnorodność dostępnych produktów. W miastach często można znaleźć główne ulice lub deptaki, gdzie większość sklepów to właśnie drogerie kosmetyczne różnych marek.
6. Aktywność seniorów
W Korei Południowej widać starszych ludzi w przestrzeni publicznej, i to nie tylko spacerujących, ale naprawdę aktywnych. W parkach często ćwiczą na siłowniach plenerowych, rozciągają się, spacerują szybkim krokiem albo wędrują po górskich szlakach. W weekendy całe grupy seniorów można spotkać w kolorowych strojach trekkingowych, z kijkami, prowiantem i energią, której mogłoby im pozazdrościć wielu młodszych.
Popularne są też poranne spotkania w parkach, proste ćwiczenia, taniec, a nawet wspólne śpiewanie. W miastach starsze osoby są bardzo obecne, korzystają z metra, targów, kawiarni. Starzenie się nie oznacza wycofania z życia społecznego, raczej zmianę rytmu życia.
Zainspirował Cię ten wpis? Zostaw komentarz lub udostępnij! A jeśli chcesz odwiedzić ten niesamowity kraj, wybierz się z nami w podróż po Korei Południowej. Szczegóły TUTAJ.


