Hiszpania-Walencja, rozmyślania

Pierwsza myśl po przebudzeniu? Tak, zawsze ta sama: kawa!
Tym razem nie chcąc nadużywać gościnności naszych gospodarzy, kawę wypiliśmy w Sturbuksie. Siedzieliśmy na wygodnych fotelach i przyglądaliśmy się przechodniom. Szczególnie się nie spieszyli pomimo zwykłego dnia. Tutaj każdy żyje swoim rytmem. Miejscowi znajdują czas nie tylko na pracę, ale również na spotkanie ze znajomymi, wyjście nad morze…. Żyć, nie umierać. A gdyby tak móc pracować online, gdzie  bym zamieszkała Na pewno przez jakiś czas właśnie tutaj.
 
 
Natrafiliśmy na halę targową. Wyglądała trochę bardziej różnorodnie niż nasza, wrocławska. Na stoiskach były przeróżne świeże owoce, nie importowane, bo po co? Przecież tu jest sezon przez cały rok. Najbardziej zaciekawiły mnie stoiska mięsne, na których wisiały całe „nogi” świni. Chyba to była świnia, dokładnie nie wiem, bo pyszczków nie było.
mięsko, mięsko, dużo mięska…
 
 
Szybki obiad, czyli parówki, bagietki i oliwki zjedliśmy w hotelu korzystając z kuchni właścicieli. W tym samym czasie oni też mięli lunch. Poczęstowali mnie kawą. Kawy nigdy za wiele. Jak dali, to wypiłam dwa kubki. Niestety nie udało nam się pogawędzić. z nimi po hiszpańsku. Jeszcze 15 lat nauki i mój hiszpański na pewno będzie komunikatywny.
W sumie, to dzisiaj mięliśmy wracać do Barcelony, ale postanowiliśmy zostać jeszcze jedne dzień. Tu jest tak pięknie. Tym razem promocja się skończyła i za nocleg płaciliśmy już po 12 euro.
Jak na razie prawie wszędzie chodziliśmy na nogach, więc trochę zmęczeni postanowiliśmy wypożyczyć rowery. Niestety, jedyna długo czynna wypożyczalnia była zamknięta. Jakkolwiek głupio by to nie brzmiało, to właściciel sobie wyszedł i nie zostawił wiadomości kiedy wróci. Nie pomogło dzwonienie. Pozostały nam tylko nasze nogi.
 
Zrobiliśmy duże koło dookoła miasta. Nie żałowaliśmy. Walencja to naprawdę piękne miasto, połączenie zadbanych zabytków i nowoczesności, Do tego otaczający centrum park, przepływająca rzeka i morze. Nie ma tylko gór, ale jakby coś, to są bardzo blisko. Więcej do szczęście nie potrzeba.
 
zachód sońca
zamek z piasku
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *