Samotne podróże są niebezpieczne

Po kilkunastu miesiącach samotnej podróży, po wielu pytaniach o kwestię bezpieczeństwa postanowiłam napisać artykuł wyjaśniający wszystkie niebezpieczeństwa samotnych podróży.

IMG_492012

Samotne podróże faktycznie wiążą się z dużym niebezpieczeństwem.

Największym z nich jest niebezpieczeństwo… zakochania się (w kulturze, jedzeniu, przyrodzie). Uważaj, bo to może stać się miłością Twojego życia.  Jest to niebezpieczeństwo,  dzięki któremu możesz  stać się bardziej bogatym kulturowo, bądź zdobyć kilka dodatkowych kilogramów po wizytach w niektórych miejscach (to właśnie spotkało mnie).

Istnieją jeszcze inne niebezpieczeństwa i chciałabym, żebyś je poznał, zanim zdecydujesz się na długą, samotną podróż, a szczególnie jeśli chcesz wyruszyć w podróż dookoła świata.

 

Jednym z głównych niebezpieczeństw jest wyraźna zmiana w sposobie bycia. Bądź pewny, że już nigdy nie będzie tak samo.

Piszę Ci o tym, bo to samo przytrafiło się mi, kiedy zaczęłam podróżować sama.

Na początku, kiedy rozpoczęłam pracę, marzyłam o tym, aby to był normalny etat, z umową na stałe. Stabilność przede wszystkim. Cieszyłam się, że będę mogła oszczędzać na podróże. Jednak szybko okazało się, że to tylko 24 dni wolnego – zdecydowanie za mało jak dla mnie.

Wtedy moje życie się zmieniło. Zrozumiałam, że podróżowanie, to coś na stałe, coś czego pragnę każdego dnia, nie tylko weekendami bądź urlopowo.  Zrozumiałam, że chcę cieszyć się każdą sekundą mojego życia, abym mogła powiedzieć, że miałam szczęśliwe życie. To nie to samo co: miałam w swoim życiu szczęśliwe momenty.

Już nie myślałam, żeby mieć w życiu dużo pieniędzy, ale że chciałabym więcej czasu, aby żyć.  Marzyłam, aby spakować  plecak i pojechać… nie ważne czym i gdzie.. Chciałam poznawaj nowe  miejsca i kultury – wszystko całkiem inne niż to co miałam na co dzień. To czyniło mnie bardziej szczęśliwą niż urlop w luksusowym hotelu z All inclusive.

Od tego momentu wszystkie problemy, presje społeczne zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  Przestałam przejmować się pytaniami o moją pracę,  wiek samochodu jakim jeżdżę i dlaczego jeszcze nie mam dzieci.  Nie wciągnęłam się w wieczną „wojnę” posiadania, która ogarnia moich znajomych.

 

IMG_94211

 

Kolejnym problemem jest niemożność powrócenia do poprzedniej wersji siebie.

Podróże pomagają Ci odnaleźć Twoje wewnętrzne „ja”, które czasem przez całe życie śpi w głębi Ciebie. W moim przypadku moje prawdziwe ja bardzo szybko wyszło na jaw. Okazało się, że po prostu byłam do tego stworzona.

Samotne podróże pomagają rozwijać instynkt przetrwania i poznać swoje możliwości.

W  trakcie samotnych podróży często znajdujesz się w sytuacjach ekstremalnych, nawet kiedy się tego nie spodziewasz. Wtedy wiesz, że nie możesz na nikogo liczyć (jesteś sam) i radzisz sobie z problemem. To jest tym bardziej niebezpieczne, że kiedy raz poznajesz smak adrenaliny, potrzebujesz jej więcej i więcej…

Podróżując samotnie przestajesz potrzebować innych!

Samotne podróże nie tylko uczą radzenia sobie w każdych sytuacjach, ale również cieszenia się z chwil, kiedy możesz przebywać sam ze sobą. Uwierz – to może być fajne nawet dla takiego ekstrawertyka jak ja! Bo przecież nikt tak dobrze Cię nie zrozumie jak Ty sam! Pewnie wciąż będziesz lubił ludzi (w końcu jesteś podróżnikiem poznającym obce kultury) jednak przestaniesz ich na siłę poszukiwać.

IMG_64661

 

Największym niebezpieczeństwem jest chęć zostania! 

Na pewno dotrzesz do miejsc, które tak Ci się spodobają, że będziesz chciał się gdzieś zatrzymać. Miejsc pięknych, romantycznych, z ludźmi, z którymi chciałbyś zostać. Wtedy jednak wiesz, że to Twoja podróż i musisz ruszyć dalej. Bez względu na to, co zostawiasz za sobą.  Musisz być na to przygotowany.

 

 

IMG_477013

UWAGA!!!  Nigdy nie czułeś żadnego z tych niebezpieczeństw w trakcie podróży? Chciałabym, abyś podzielił się ze mną swoim doświadczeniem i zagrożeniami jakie według Ciebie czekają na samotnego podróżnika.

13 thoughts on “Samotne podróże są niebezpieczne

  1. Zdecydowaniem doświadczyłam 2 zagrożeń – dodatkowe kilogramy i chęć zostania w pewnych miejscach na zawsze 🙂

  2. Nie podróżuję po świecie (jeszcze;- ) ale rozumiem to co piszesz. Ja jeżdżę tylko po Polsce, ale to wystarczyło by uzależnić się od poruszania się do przodu, odnajdywania się w trudnych sytuacjach. To jest to! Dobry wpis:- ))pozdrawiam!

  3. Zbieram się właśnie do podróży życia i przypadkiem trafiłem na ten post. Byłem pewny że wspomnisz o niebezpieczeństwie w postaci wszechogarniającej samotności w chwilach kryzysu gdy droga jest za długa a aut na trasie za mało a tu psikus – Podoba mi się Twoje spojrzenie na temat. Trzymaj tak dalej bo bardzo miło się czyta 🙂

    1. na samotność zawsze znajdzie się sposób w postaci książki bądź czasu spędzonego samemu ze sobą 🙂 Dziekuję za ciepłe słowa i oczywiście powodzenia w podróży życia!

  4. 🙂 heheh pięknie, każdy obiera własną szczęśliwą drogę,a ta z pewnością jest jedną z bardziej otwartych wobec dróg życia niż propagandowy, większościowy stało etatowy, oszczędzający tryb egzystencji…owszem, kto pragnie założyć rodzinę ,niech ją zakłada, styka się z tysiącem podobnych do siebie ludzi lgnących do wielce podobnych rzeczy,ale niech tylko wkładają w to tyle życia co Ty w swoje podróże ,życie i siebie bo to kurcze blade odbija się na innych – na szczęście bombowo pozytywnie 🙂 Też chce troche po podróżować,ale po USA, póki co nie samemu,ale kiedyś indziej,czemu nie 🙂 pozdrawiam miłująco 🙂

    1. Masz całkowitą rację, każdy ma swoją ścieżkę w życiu i na szczęście to my decydujemy o tym, którą podążymy… Dzięki za tak miły komentarz! 🙂 Powodzenia w podróży! 🙂

  5. Świetnie jest podróżować i odkrywać samą siebie. Też pracuję w ogromnej korporacji i myśląc o rzuceniu tego wszystkiego w cholerę zastanawiam się, z czego żyłaś potem?Z oszczędności?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *