Porto – deszczowe zwiedzanie

Po nieprzespanej sobotniej nocy, miałam nadzieję, że niedzielny poranek będzie cudowny. Niestety, cały czas lało i to tak, że z okna nie było widać wieży kościoła oddalonej o 50 metrów. Oj, chyba nie poznam miasta, bo po co wychodzić z mieszkania skoro na zewnątrz taka pogoda. O 14 postanowiliśmy jednak nie dać się jesiennej aurze. Zaczęliśmy od śniadania w pobliskiej kawiarni. Zamówiłam kawę, bo przecież nie umiem bez niej żyć i dostałam…. a dostałam małe, maluteńkie espresso. W Portugalii kawa znaczy kompletnie co innego, niż kawa w Polsce. Tam dostaje się dawkę nikotyny, która zabiłaby nawet słonia. Nie mam mowy o degustacji.
 Po śniadaniu pojechaliśmy zobaczyć miasto. Nelson, nie czekał, aż go zapytam, czy może mi coś pokazać – wziął kluczyki od samochodu i pojechaliśmy.. Jechaliśmy wąskimi, stromymi uliczkami w gorę i w dół podziwiając piękne budynki, które mieniły się różnymi kolorami nawet podczas deszczowej pogody. Zauważyłam, że w centrum znajduje się bardzo dużo starych, opuszczonych kamienic po których już dawno nie widać jak kiedyś były ładne. Kiedyś piękne i kolorowe, dzisiaj straszą swoim wyglądem. Podobno niedawno zmienione przepisy, które ułatwiają remont i zakup starych budynków więc wszystko na dobrej drodze.
 
Pojechaliśmy  na plażę. Porto ma piękne, długie, piaszczyste plaże na których można wylegiwać się całymi dniami. My nie leżeliśmy, pospacerowaliśmy chwilę przy brzegu wsłuchując w wzburzone fale. Po 10 minutach, byliśmy już przemoczeni. Jednak spacer w taką pogodę to nie najlepszy pomysł.
sieć rybacka nad brzegiem Oceanu
 
Według mojej starej zasady, deszczowa pogoda, to pogoda odpowiednia na zwiedzanie muzeów, pojechaliśmy do Muzeum sztuki nowoczesnej w Porto.
-No to jesteśmy- zaśmiał się Nelson, pokazując mi pierwszą wystawę, która tak naprawdę była kontenerami na śmieci. Muzeum sztuki nowoczesnej mieści się w najbogatszej dzielnicy Porto, na jego przedmieściach. Nie ma tam starych kamienic, tylko nowe luksusowe domy.
pierwszy eksponat w Muzeum Sztuki Noweoczesnej
mój gospodarz 🙂
 
Gdy wyszliśmy z muzeum, przestało padać. Pojechaliśmy nad most (Ponte Luis I).  Zanim się tam dostaliśmy musieliśmy przejechać przez olbrzymi, niedzielny korek. Ulice w Porto są bardzo wąskie i tak naprawdę nie ma jak ominąć korków. W międzyczasie puszczaliśmy sobie naszą ulubioną muzykę, Nelson – Rock, a ja Latino.:)
 
Jechaliśmy nabrzeżem licząc mosty i łodzie. O ile mosty udało nam się policzyć bez trudu (w całym porto jest ich tylko 6), to z łodziami nie było tak łatwo. Było ich naprawdę bardzo dużo: motorówki, żaglowce,… kutry, promy wycieczkowe. Za 10 euro można wykupić wycieczkę po rzece. Można- ale przecież ja tego nie zrobię. Z moja chorobą morską żadnej łodzi- nawet na rzece.
 
Ponte Luis I to najbardziej widokowy most w Porto. Spacerują po nim turyści, aby obejrzeć panoramę miasta. Przeszliśmy przez niego na drugą stronę rzeki, aby  móc podziwiać różnokolorowe kamienice wybudowane nad samym brzegiem. Na deptaku nie było dużo turystów. Pogoda doszczętnie odstraszyła przyjezdnych.
Jeśli ktoś chce zobaczyć miasto z innej perspektywy, może wybrać się na przejażdżkę kolejką linową, która wiedzie wzdłuż rzeki.
Dla smakoszy, którzy przybyli do Porto skosztować tradycyjnego wina, bo to przecież właśnie stąd pochodzi słynne wino Porto, nad rzeką znajdują się liczne winiarnie Port wine).
widok na Porto
Ponte Luis I – Porto
 
Po nieprzespanej nocy przyszedł czas na normalną kawę. Normalną, czyli taką z mlekiem. Zamówiłam dużą, przecież strasznie chce mi się kawy. Szybko pożałowałam tej decyzji, gdy zobaczyłam, że dostałam ją w salaterce, nie w kubku. Była tak duża. Widząc moją kawę, obydwoje zaczęliśmy się śmiać. No, to będę miała dość kawy przez najbliższy tydzień.
Idea CS, to nie tylko poznanie ludzi, ale również wymiana umiejętność. Słaby ze mnie nauczyciel, ale postanowiłam zarazić Nelsona… salsą.  Nauczyłam go podstaw salsy liniowej, po czym on stwierdził, że zdecydowanie bardziej przypadła mu do gustu Cubana. No pięknie! To tyle z mojej nauki. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *