Nie umawiaj się z motocyklistką

Wyobrażasz sobie piękną zmysłową dziewczynę podjeżdżającą na randkę na motocyklu? Zdejmuje kask by odsłonić idealny makijaż i fryzurę, uśmiecha się do Ciebie spod długich rzęs….  Dla swojego dobra  zapomnij o niej! Motocyklistka to nie kobieta dla Ciebie! Będzie doprowadzała Cię do szału swoją niezależnością, siłą i miłością do motocykli.

Przedstawiam Ci powody,  dla których nie powinieneś umawiać się z motocyklistką!

Nie umawiaj się z motocyklistką (2)

 

Co to za dziewczyna, która na wyprawę potrafi spakować się w tank baga, nie zabierając w podróż żadnych kosmetyków, sukienek i szpilek. Wbrew Twoim wyobrażeniom wcale nie jest seksi – chodzi w wysokich jakby narciarskich butach i pełnym kombinezonie przy trzydziestostopiowym upale, do tego z zakrytą kaskiem twarzą, kiedy inne kobiety mają na sobie zwiewne sukienki i sandałki. Ona nie ma zielonego pojęcia o aktualnej modzie. Szkoda jej czasu na chodzenie po sklepach, skoro może go przeznaczyć na jazdę, zresztą po co jej szpilki, skoro w nich niezbyt wygodnie się jeździ?

Pomyśl sobie, że miałbyś w takim wydaniu przedstawić ją rodzicom. Twoja mama oczekuje idealnej kandydatki na matkę Twoich dzieci. Wyobrażasz to sobie? ;)

bty

Nie umawiaj się z dziewczyną, która nie wstydzi się sikać na środku pustyni nie czekając na najbliższą toaletę. Jej kosmetyczka to nawilżone chusteczki i balsam do opalania, który nakłada tylko na nos (tyle odsłania kask). Trochę kurzu jeszcze nikomu nie zaszkodziło!

Nie umawiaj się z dziewczyną, która zawsze ma przy sobie taśmę klejącą, trytki i jakiś klucz. Na randce dostrzegasz, że na jej krótkich paznokciach zamiast świecącego lakieru są oznaki niedoczyszczonego  smaru, a na kombinezonie ślady po błocie (właśnie przejeżdżała przez kałużę).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie umawiaj się z motocyklistką, bo już nigdy nie spędzisz leniwych wakacji na plaży. Zamiast tego zmusiłaby Cię do niewygód długich motocyklowych podróży z bolącym tyłkiem, spania w namiocie i  ciągłej jazdy. – kochanie, jak możemy taki piękny dzień zmarnować na leniuchowaniu? Pojedźmy gdzieś! – będziesz słyszał właśnie wtedy, kiedy chciałeś poleniuchować na leżaku.

P1050752

Nie umawiaj się z motocyklistką, bo nigdy nie będziesz tym jedynym w jej życiu. Nie raz obudzisz się w sobotę rano w pustym, zimnym łóżku. Twoja miłość opuściła Cię o świcie, by poszaleć na pobliskich winklach, wypić kawę i wrócić wieczorem… albo i nie. 

Nie umawiaj się z motocyklistką, jeśli jesteś zazdrośnikiem. Motocykle, to wciąż męska pasja, dlatego nie ma w tym nic dziwnego, że Twoja wybranka będzie spędzała wieczory w towarzystwie facetów godzinami gadając o silnikach i innych dla Ciebie niezrozumiałych rzeczach, doprowadzając Cię tym do szaleństwa.

P1050030

Nie umawiaj się z motocyklistką, bo nie zaimponują jej Twoje prezenty w stylu: perfumy, kolczyki, czy wyjście do kina. Jedyne świecidełka jakie przykują jej uwagę, to nowe chromowania motocykla i lakier na wysoki połysk.

Nie umawiaj się z motocyklistką, jeśli nie jesteś cierpliwy.  Wyobraź sobie, że zabrałeś ją na romantyczny spacer, aby wyznać jej miłość. Już masz to powiedzieć, kiedy z oddali słyszysz dźwięk nadjeżdżającego motocykla. ONA obraca się za nim z uśmiechem mówiąc: GSXR z Akrapowic, ale czad! I jak w takim momencie masz powiedzieć jej, że ją kochasz.   

Nie umawiaj się z motocyklistką, bo jej ciało zdobią blizny po wypadkach. I wiesz co jest w tym najgorsze? Ona wcale się nimi nie przejmuje! Każda blizna ma swoją historię, którą po czasie wspomina z sentymentem.

DSC_3883_DxO

Nie umawiaj się  z motocyklistką, jeśli musisz imponować siłą. Skoro jest w stanie jeździć na ponad  dwustukilowej maszynie, a w razie upadku jeszcze ją podnieść, to wyobraź sobie ile musi mieć w sobie siły…. A do tego jak jest uparta! 

P1050934

Jeśli mimo wszystko wciąż chcesz się umówić z motocyklistką, musisz zaakceptować, że już nigdy w Twoimi życiu nie nastanie nuda… Robisz to na własną odpowiedzialność!

Zgadzasz się ze wszystkimi powodami? Może uważasz inaczej? Zostaw komentarz!

 P1060393

Tekst inspirowany: http://www.moterrific.com/

 

14 thoughts on “Nie umawiaj się z motocyklistką

  1. Fajne :)
    Ale z tym smarem pod paznokciami i brakiem szpilek to przesadziłaś :P
    Ja tam do kufra zawsze jakieś upchnę :P
    Generalnie to prawda, że jeśli jesteś ci..ą to nie umawiaj się z motocyklistką :D

    1. A w moim przypadku 100%. szpilki na wyprawie moto są równie potrzebne jak narty. Jeśli dojeżdżasz do hotelu i masz siły jeszcze gdziekolwiek wychodzić to znak że jazda była słaba:P zazwyczaj to człowiek zasypia w drodze do pokoju i ma ochotę położyć się do łóżka zaraz po przekroczeniu progu:)
      W ogóle…. Szpilki i paznokcie to nie mój świat, choć czasami rzeczywiście muszę się dostosować i wyglądać jak kobieta :)

      1. Sylwia, dobrze powiedziane. Jeśli ktoś wymaga od motocyklistki, by tuż po dojechaniu do celu była piękna, świeża i pachnąca… To niech umawia się z kosmetyczką! :)

  2. Coś w tym jest…motocyklistki to silne kobiety…chociaż autor za bardzo dramatyzuje – jak jesteś ciapa to nie bierz się za silną kobietę :)

  3. Ok. Nie rozumiem do czego ten tekst zmierza. Z jednej strony strasznie (okrutnie) stereotypowe podejście do mezczyzn (i kobiet z resztą też). Z drugiej strony niepotrzebna gloryfikacja niezależności, gdzie w dzisiejszych czasach nie jest ona już rzeczą niezwykłą. Pokusić się nawet można o stwierdzenie że ‚bycie silna i niezalezna’ jest wręcz modne, ergo mężczyźni są do tego przyzwyczajeni a i nie brakuje takich którzy tego poszukują. Jeszcze z innej strony tekst próbuje przeciwstawić dwie skrajności (nazwijmy to roboczo ‚Wisíą strojnisią’ oraz ‚silną niezależną’) które de facto na codzienne zupełnie się nie wykluczają, a często przeplatają lub łączą – ot mamy tu w komentarzach dowód że panie motocyklistki nadal wożą ze sobą szpilki.
    I w końcu, wsrod tych ‚wad’ są same oczywistości, łatwo dostrzegalne nie tylko przez motocyklistów ale kogokolwiek z jakąkolwiek pasją.
    Zachęcałbym do wzbogacenia tekstu przykładami ‚z życia'; czego jakiś facet się nie spodziewał? Co go zaskoczyło? Czy goście poddają się bez walki skonfrontowani z motocyklowa pasją i ulokowani na co najwyżej drugim miejscu (za motocyklem rzecz jasna)?
    I pytanie z gwiazdką, co skłoniło autorkę do tych rozważań? Czy motocyklowa pasja jest dla innych (tu wypadałoby zawęzić: mężczyzn) tak niezrozumiała że pojawiła się chęć wytłumaczenia im tego i owego?

  4. Haha. To takie prawdziwe !!!! Moja druga połowa zobaczyła mnie pierwszy raz w sukience chyba po roku znajomości jak dostaliśmy zaproszenie na ślub !!! hahaha

  5. z perspektywy baby…może nie takiej z wybiegów…guzik prawda w tym artykule. Moje koleżanki (oczywiście, że nie wszystkie, ale to tak jak w życiu) i ja ubieramy się modnie i na czasie. Mamy pomalowane paznokcie – długie i rzęsy. Dobra.. z fryzurami to sie nie udaje… Ja do tankbaga zawsze wrzucam lekka sukienke i kilka kosmetyków w miniwersjach. Nawet szpilki zdarza sie wrzucić – specjalnie kupiłam takie rzemykowe, które prawie nie zajmują miejsca. Mam jedną malusieńką bliznę przez moto, a właściwie przez własną głupotę – wiec czym tu sie chwalic? Jedyne z czym sie zgadzam, że jestem silna i niezależna (nie mylić z feministką) a facet jest mi do życia potrzebny tak samo jak motocykl.. tak ze ten tego… artykuł jest mocno tendencyjny ;)

  6. Szczerze postaram się być najbardziej obiektywny, jak tylko potrafię, ale przyznam, że jako facetowi będzie mi ciężko to wszystko jakoś ugryźć!
    Taka jest prawda, że dla większości z nas siedzą i malują paznokcie. Dla niektórych zajmują się domem, zakupami, dziećmi i walczą przy garach. Bo tak zwyczajnie nauczyliśmy się na Nie patrzeć, a może chyba bardziej sobie to wyobrażać, że tak być powinno. Mówią, że czasy się zmieniają, że cywilizacja postępuje, świat pędzi do przodu. Że Kobiety rosną w siłę, że zdobywają męski świat!
    Naprawdę zdobywają?
    Kobiety są tak samo silne jak były 10, 50, 100 lat temu!
    Myślę ,że to my skutecznie broniliśmy męskiego świata przed Nimi. Tak broniliśmy!! bo zwyczajnie przegrywamy tę walkę skutecznie, tylko dlatego, że nas mężczyzn, tych prawdziwych jest już coraz mniej!
    Bo zwyczajnie nowa samcza generacja jest mniej męska!
    W imieniu nas mężczyzn, co jeszcze mają prawo się nimi mianować, pozwoliłem sobie przedstawić zaledwie garstkę dziewczyn, a raczej Kobiet, które mieliśmy zaszczyt poznać, a które odważnie wdarły się w nasz męski „motocyklowy świat”
    Nie chciałbym z osobna przedstawiać dziewczyn personalnie, bo bardzo cenie sobie czyjąś, a tym bardziej Ich prywatność. Napiszę i przedstawię Wam wszystko tak, jak ja to widzę i rozumiem. Udało nam się zaprosić na sesje dziewczyny w różnym wieku, z każdej części Polski, ale wszystkie mieszkające tutaj w Anglii. Matki żony i kochanki chciałoby się napisać, lecz nie do końca. To Kobiety, które pomimo obowiązków życia codziennego, znajdują czas na wspólną pasje, jaką są motocykle. Każda wolna chwila jaka jest im dana właśnie pomiędzy pracą, książką, dziećmi, zakupami wykorzystują, aby dosiąść bryki i polatać tak, jak my faceci. Można by rzec że wariatki jakieś, ale nie!
    Kiedy je poznaliśmy, okazały się kochającymi dziewczynami, żonami, singielkami, które mają swój własny świat – mają swoją wolność, którą dają im właśnie motocykle i czerpią z tego największą radość. Patrząc na Nie starałem się zrozumieć, co tak naprawdę Je jara w motocyklach. Dla niektórych z nas, to one powinny jarać się nami facetami. Szczególnie tymi z motocyklami. Ale ja zauważyłem, że udało im się znaleźć sens tego wszystkiego. One naprawdę to czują, kochają i żyją tym bardziej niż my. Zaczynają tworzyć nowy styl, nową formę kobiecego świata motocyklowego. Dla nich motocykle są jak macierzyństwo i małżeństwo w jednym.
    Tak! To prawda! Dbają o maszyny jak własne dzieci. Każda na swój sposób darzy motocykl matczynym sercem, do tego nadając im pieszczotliwe imiona. A my panowie, mam wrażenie, zostaliśmy zastąpieni motocyklami i chyba musimy się z tym faktem pogodzić. No chyba, że jesteś tym, co ma brykę i ma na większe jaja niż twoja kobieta, by odważnie i wspólnie polatać.
    Zauważam, że większość z Was boi się takich Kobiet. Nie wiem czemu. Bo uciekając przed nimi, dajecie im do zrozumienia, że wygrały w waszym męskim świecie. Oczywiście, nie nastawiam was przeciw Nim. Chcę Wam dać do zrozumienia, że kiedy wracają do domu i zostawiają swoje rumaki w garażu, to dalej są One. Nasze delikatne Kobietki, pragnące kochających troskliwych silnych mężczyzn i nie zapominajmy o tym fakcie! Tak jak my chcą być wolne niezależne i brać z tego szarego życia wszystko to, co niby tylko nam się do tej pory należało ! One też chcą poczuć wiatr we włosach i tę wolność. A może i polansować się, poczuć sexy i wyjątkowo, bo zwyczajnie my im tego nie dajemy na co dzień!
    A sami przyznacie, że jaramy się na widok takiej laseczki z jej własnym motocyklem! Zapominamy o nich jako Kobietach. Dlatego wchodząc w nasz świat, starają się o sobie zwyczajnie przypomnieć! A kiedy już w nim są, walczą o szacunek i godność, którą podświadomie im zabieramy. Bo boli nas to i nie akceptujemy tego w jakiś sposób. Panowie, zmieńmy to, bo wszyscy mamy prawo do pasji i szczęścia. A naszym męskim zadaniem jest pchać je do tego, by miały szanse cieszyć się tym szczęściem razem z nami!
    Pomyślicie że mięknę – nie!
    Ja zwyczajnie przyglądam się, w którym kierunku to wszystko pójdzie. A Te dziewczyny sprawiają, że chcę być bardziej męski, niż jestem w moim samczym świecie.
    Uczciwie, ja nigdy do końca nie zrozumiem Kobiet , ale staram się naprawdę ich nauczyć. Bo dalej mnie to dziwi i boli. Dlaczego one to robią i czemu tak mocno wkraczają do męskiego świata? Będzie zawsze tą Kobiecą tajemnica, a dla nas lekcją do odrobienia.

    Pozdrawiam

  7. Przeczytałem Twój tekst uważnie …
    Bardzo ładna oferta matrymonialna :-)
    Niestety, mocno się spóźniłaś, u mnie już i Żona i Dzieci i nawet Wnusia jest :-)))))))))))
    Ale w drugim życiu, kto wie …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *