Ekwador – rady praktyczne: bezpieczeństwo, pieniądze, transport, atrakcje turystyczne

 

Ekwador– to małe państwo, które słynie z Galapagos i wulkanów. Turyści odwiedzają je zazwyczaj na dwa tygodnie – ja byłam przez miesiąc i czuję, że powinnam zostać dużo dłużej. Na niewielkiej powierzchni znalazło się miejsce na przepiękne piaszczyste plaże, ośnieżone szczyty wysokich gór, wulkany, dżunglę i duże miasta. Jednego dnia można być  w głębokiej dżungli a drugiego na piaszczystych plażach. Tam wszystko jest obok siebie. W Ekwadorze przyroda i różnorodność onieśmielają nawet najbardziej zapalonego podróżnika.  No i ludzie. Miejscowa ludność zadziwiła mnie swoją odmiennością kulturową. Przez Ekwador przechodzi również równik, więc to jedno z niewielu miejsc na świecie, w którym można znaleźć się na dwóch półkulach jednocześnie.

 

NA GRANICY: 

Z Ekwadoru do Peru – polecam mniej komercyjne, jednak dużo bardziej bezpieczne przejście w okolicach Zumby. Możesz pojechać autobusem z Vilcabamby, który zawiezie Cię do Zumby. Następnie colectivo na granicę, gdzie musisz zarezerwować sobie czas, bo pracownicy się nie śpieszą. Oj nie!

Najpierw pieczątka po stronie Ekwadoru, później pieszo przez most i jesteś w Peru, gdzie celnik chętnie wbije Ci wizę na 6 miesięcy. J

Dalej musisz wziąć taksówkę do San Ignacio. Najlepiej dzielić ją z innymi chętnymi (raczej nie turystami, bo ich tam nie maJ Bezpiecznie i spokojnie. Żadnych naciągaczy!

 

Bezpieczeństwo –  Napady i kradzieże (te z bronią w ręku również) są tu na porządku dziennym w dużych miastach – Quito, Guayaquil. W małych miejscowościach jest bezpiecznie a ludzie bardzo pomocni.

Wiza –  obywatele Polski nie potrzebują wiz przy wizycie turystycznej w Ekwadorze (do 90 dni).

Waluta –obowiązującą walutą jest dolar amerykański.

Koszy – paliwo w Ekwadorze jest bardzo tanie w związku z tym możesz bez problemu poruszać się po kraju.

Koszt obiadu na miejscowym targu to od 2,5 dolara do 4. Obiad w restauracji to ok. 7-10 dolarów. Mój dzienny budżet wynosił 20 dolarów i nigdy nie miałam z nim problemu.

Noclegi –  Couch Surfing jest bardzo popularny w Ekwadorze a jego użytkownicy pomocni i gościnni.  Jeśli jesteś kobieą zawsze dokładnie sprawdzaj referencje goszczących Cię osób. To przecież Latynosi!

Hostele – we wszystkich turystycznych miastach łatwo znaleźć miejsce do spania, jednak ich ceny znacznie się różnią między sobą.  Przeciętny koszt za dobę w pokoju wieloosobowym to  ok. 6-8 dolarów.

 

Poruszanie się po kraju- Ekwador jest mały a ropa bardzo tania, więc wszędzie możesz dostać się autobusem.

Autobusy-  różnego rodzaju, od komfortowych i punktualnych do ledwo  jeżdżących z dużym opóźnieniem (te komfortowe też mogą mieć opóźnienie).

Taxi – taksówki są wszędzie, jednak bądź ostrożny. Często zdarzają się napady bądź porwania w taksówkach.  Pamiętaj, aby przed wejściem do taksówki zawsze zrobić zdjęcie tablicy rejestracyjnej (rób to tak, aby kierowca zauważył) i udawaj, że wysyłasz je do kogoś, nawet jeśli w rzeczywistości tego nie robisz.  Taksówkarz wtedy nie czuje się anonimowo i raczej nic Ci nie grozi. Możesz korzystać też ze specjalnych aplikacji, które pozwalają na zamówienie „bezpiecznej taksówki”.

W Ekwadorze funkcjonują- bezpieczne taksówki – oznaczone są czerwoną kartką z napisem (taxi Serugo) a w środku mają 2 guziki bezpieczeństwa. Uważaj, niektóre mają kartkę jednak nie mają guzików. Te taksówki nie są bezpieczne!!!!

Policja – jest miła, chętnie pomaga turystom, jednak czasem szuka powodów do wyłudzenia łapówki.

Język –  Hiszpański, hiszpański, hiszpański. Tylko w dużych miastach możesz mieć tyle szczęścia i porozumieć się po angielsku. Wyjątkiem jest Vilcabamba – miasteczko zamieszkane przez emerytowanych amerykanów.

Telefon –  Aby spokojnie dzwonić, możesz kupić miejscową kartę dzięki której będziesz również mógł korzystać z Internetu. Jej koszt to ok. 20 dolarów na miesiąc. Upewnij się, że Twój europejski telefon, będzie odbierał na miejscowych falach!

Jedzenie – ryż, fasola, mięso i platano … to główne składniki ekwadorskiej kuchni. Dodają je do każdej potrawy. Głównie smażone, więc uważaj na wagę! J

Koniecznie spróbuj ekwadorskiej czekolady i kawy!

Ekwadorskie owoce. Są przeróżne (części z nich nigdy nie wiedziałeś!!!:) i tanie.

Potrawą tradycyjną jest też cuy – pieczona świnka morska.

Zawsze uważaj na to co jesz, ponieważ problemy żołądkowe to tutaj normalność. Nie żartuje!!!

W Ekwadorze utarło się kupowanie nie nasz sztuki, ale na pieniądze. No: mówisz, że masz 1 dolara i za tyle chcesz sera, albo chleba. NIkt nie będzie zdziwiony. 🙂 

IMG_92261

 CO ZOBACZYĆ

Jeśli lubisz miasta:  Quit- stolica Ekwadoru zamieszkiwana przez 3 mln mieszkańców z przepiękną starówką, ładnymi wzgórzami i parkami. Uważaj na chorobę wysokościową i jedzenie!!!

Guayaquil – największe miasto w Ekwadorze, omijane przez turystów szerokim łukiem. Mają trochę racji bo w Guayaquil jest niebezpiecznie nawet w biały dzień a porwania i napady są tu normą, ale omija ich wiele atrakcji i to za darmo, bo większość wejść do muzeów jest darmowa. Parque historio de Guayaquil – park, w którym możesz zobaczyc wszystkie części kraju w jednym miejscu, znajduje się tam nawet amazońska roślinność. Zobacz koniecznie: wzgórze Sant Ana starówka oraz deptak.

Otavalo – to małe miasto położone na północy kraju w którym znajduje się największy targ w Ekwadorze. Możecie kupić na nim tradycyjne stroje, obrazy, biżuterię… Otavalo zamieszkiwane jest przez potomków Indian, dlatego większość mężczyzn ma długie włosy (jako jedyni mężczyźni w ekwadorskiej armii nie mają obowiązku ścinania włosów). W mieście nie ma za dużo do oglądania, za w okolicy znajduje się kilka wulkanów i jezior. Przepiękne!

Mindo – mała miejscowość, położona 3 godziny jazdy od Quito wypełniona hotelami i restauracjami. Na jej obrzeżach można zobaczyć motylarnie, przejechać się na tyrolce, popływać na kajaku… Uwaga!!! W Mindo są dwa bankomaty, ale żadne z nich nie obsługuje zagranicznych kart. Zaopatrz się w gotówkę!!

Mitad Del Mundo – środek świata, miejsce przez które przechodzi równik. Położony zaledwie 20 km od Quito. Nie kupuj zorganizowanej wycieczki, jedź zwykłym autobusem, który kosztuje ok. dolara.

Bańos – małe miasteczko położone w dolinie pomiędzy górami i wulkanami. Pełne turystów, za to naprawdę godne polecenia. Jeśli zmęczył Cie pobyt w Quito, możesz pojechać tam aby pochodzić po górach, zrobić rafting, pojeździć na rowerze, kolejne linowej… a na koniec dnia wygrzać się w miejscowych wodach termalnych! Nie możesz przegapić: CASA DEL ARBOL, czyli huśtawka końca świata.  Huśtawka zawieszona nad przepaścią z widokiem na wulkan. Dla tego miejsca można przemierzyć cały świat. J

La Lonja – warto odwiedzić w drodze do Vilcabamby, odwiedzić zamek i przespacerować się ulicami. Specjalnie nie polecam!

Vilvabamba – kolonia amerykańskich emerytów, którzy koniec swojego życia postanowili spędzić w ciepłym, przyjemnym miejscu, gdzie ich mała emerytura czyni ich bogaczami. Otwierają tam własne knajpy, sklepy…. Mają hopla na punkcie zdrowej żywność i nie asymilują się z miejscowymi. O ile w miasteczku nie ma ciekawego zajęcia, Vilcabamba to też przepiękne góry i wodospady, po których możesz chodzić kilka dni. Miejscowi bardzo przyjaźni i pomocni. Możesz spać pod gołym niebem i nic Ci się nie stanie!

Guayaquil

Wybrzeże:

Montanita – najbardziej znana ekwadorska plaża. I to nie ze względu na czystą wodę, czy piasek. Montania to niekończące się imprezy w klubach i na ulicy, picie do samego rana, tłumy, tłumy i jeszcze raz tłumy. To mekka szalonych backpackersów i hippisów. Spędziłam w niej jedną noc i z samego rana uciekłam.

Canoa – turystyczna miejscowość z długą ładną plażą, zapełniona backapckerami, którzy po kilku miesiącach 9 bądź jednej nocy) mają dość Montanity i szukają innego miejsca na imprezy. W tygodniu jest tu dość spokojnie, jednak weekendy zamieniają ją w przepełnione i głośne miejsce. Mimo to warto zobaczyć

Olon – zaledwie 8 km od Montanity (możesz przejść pieszo), a znajdziesz tam długą, czystą plażę, miejscowych ludzi i niesamowity spokój. Polecam jeśli zmęczy Cię już wieczna impreza.  😉

Puerto Lopez – jak sama nazwa mówi, portowa miejscowość, z niezbyt ładną plażą ale za to ciekawym targiem rybnym. Jest bazą wypadową na Isla de La Plata oraz Los Frailes.

Los Frailes – najpiękniejsza, ekwadorska plaża. Rezerwat przyrody, z piękną piaszczystą zatoką otoczoną wzgórzami i nieziemsko jasnym piaskiem.  Możesz dojechać tam autobusem. Wstęp płatny 2 dolary. Plaża czynna tylko do 16.00

Isla De La Plata – mówią na nią, Galapagos dla ubogich. To mała wysepka na którą można popłynąć z Los Frailes. Jednodniowy tur kosztuje ok. 15 dolarów. (targuj się! ). Można zobaczyć tam przepiękną przyrodę i zwierzęta.

 

 

IMG_916212
Playa Canoa

 

Jeśli masz własne spostrzeżenia bądź rady dla podróżujących po Ekwadorze, dodaj je w komentarzu 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *